Eksperyment GLAMOUR, czyli Passent na polskich pokazach mody

No właśnie, przekonajmy się sami.

Na pierwszy ogień poszedł duet Paprocki&Brzozowski. Bohaterka ubrała swoje dżinsy sprzed pięciu lat, no i się zaczęło...
Miejsce pokazu obrzydliwe, kolejka jak za komuny, a woda zbyt zimna...
Co do "Soho F." - ja klimat starej industrialnej, jak i nowszych hal kupuję, a w kuchni Mateusza G. często podkochuję.
Jeśli chodzi o sprawę organizacyjną samego wejścia do hali, tu faktycznie można było by rozegrać to lepiej, a może po prostu panowie sprawdzający zaproszenia  powinni delikatnie sprężyć swoje ruchy. Warunki atmosferyczne nie były jednak  tak dramatyczne, jak podkreśla to felietonistka. Kolejną przeraźliwą sprawą jaka została poruszona to woda, którą zaserwowano przybyłym. Autorka spodziewała się grzańca, a tu proszę - biedactwo dostało wodę i to w dodatku zimną,(zapewne mocno nasycona Perlage pozostawiała w gratisie uporczywy swąd i łoskot bąbelków). Pani Agato - łączę się w cierpieniu.  
Poważnie mówiąc, jeśli chciała się już tak rozgrzać, (choć temperatura  wewnątrz była naprawdę odpowiednia) mocnego alkoholu nie brakowało.

Podczas pokazu dziennikarka rozmawiała z Małgosią Rozenek, może i nic w tym specjalnego, gdyby nie fakt, że według niej prezenterka ubrana była w czerwoną suknię.  Nie wiem które z nas ma problem z rozróżnieniem kolorów, ale siedząca obok perfekcyjna Pani domu jak dla mnie włożyła na ten wieczór czarną kreacje.

Wreszcie rozpoczyna się pokaz. Tu lawina negatywnych spostrzeżeń nabiera tępa "niszcząc" wszystko co napotyka na swojej drodze. Odtąd pani Passent zapomina co to pozytywne komentarze i nie oszczędza negatywów. Dowiadujemy się m.in., że zaprezentowana kolekcja nadaje się jedynie na imieniny u cioci, materiały niczym obrus z wiskozy, a marszczenia dobre... ale tylko na firany. Ocenianie jakości materiału na podstawie samego wyglądu- tu daruję sobie komentarz. No chyba, że korzystając z pokazowego zamieszania wtargnęła za kulisy i obmacała znalezione tam tkaniny.
Sam nie przyznam, że kolekcja zachwycała nowatorskością, czy wymyślnymi krojami - była klasyczna, ale kilka projektów trafiło w mój gust. 

Myślę, że na temat tego wydarzenia wystarczy.Przecież nie moje zadanie pouczać genialną dziennikarkę, ale Mariusz i Marcin nie poskąpili się o krótki komentarz.



Jako kolejna pod lupę poszła Ania Kuczyńska. Tutaj jednak przeczytamy o samych superlatywach.
Kameralny, punktualny i z klasą. Szpiegowi Glamour przypadły do gustu luźne sukienki inspirowane strojami chińskich robotnic z okresu rewolucji. Zobaczyła też tutaj pomysłowy materiał - cieniutki dżins, choć miała małe wątpliwości co do zachowania ubrań po praniu.
Ta impreza podsumowana została słowami:  Oto kolekcja światowa, niepowtarzalna, takie sukienki swobodnie można nosić na co dzień w metrze i na przyjęciu w Nowym Jorku, wzbudzając zazdrość wszem i wobec[...]Przez chwilę zapomniałam że jestem w Warszawce. Klimat był iście kosmopolityczny.

Osobiście jestem równie zakochany w propozycjach Ani Kuczyńskiej! 

Następny na prześwietlenie wystawiony został Robert Kupisz. W tym tekście pozytywów zbytnio się nie dopatrzymy. 
Skandaliczne opóźnienie, a do tego ubrania mało miały wspólnego z motywem przewodnim.
Pisarka zobaczywszy scenografię, (zawieszone opony samochodowe) napaliła się na styl warsztatów wulkanizacyjnych. Zamiast tego otrzymała bojówki, parki na kożuszku (tutaj zaznacza, że bardziej poleca te z oryginalnego sklepu militarnego) i grunge’owe czapki dla panów. 
Mnie osobiście  najbardziej rozśmieszyły ostatnie słowa - No cóż, nie znam się na modzie, ale sądzę, że pomysł z orłem nie utrzyma wysokich lotów i Kupisz będzie musiał rozkręcić nowy biznes, co mu się na pewno uda, bo ma doskonały zmysł biznesowy.



Może i lekkie, panterkowe kombinezony z motocyklami nie mają wiele wspólnego, jednak w moim odczuciu "IRON" to najlepsza jak dotąd kolekcja Kupisza !

 Ostatnią poddaną do oceny kolekcją była Łukasza Jemioła.Wnet dostajemy od pani Passent kolejne wyznanie: 
Byłam już tak zdołowana tandetą modową, że nie chciało mi się nawet przebrać na wieczór i poszłam w wyciągniętym swetrze, pod oczami sine, napuchnięte kręgi – ślady dwudniowego kaca. Na pokaz zaprosiłam 20-letnią przyjaciółkę, by pławić się w jej blasku, fankę mody. Mediom szepnęłam, że to moja córka. Lubię robić sobie jaja z kolegów po fachu, którzy żadnych informacji nie potwierdzają – po co, niech się klika i hejtuje w sieci ku radości pospólstwa. - oczywiście, przecież każdego interesowała pani córka. 
Przechodząc do samej kolekcji, była zdaniem dziennikarki  szykowna, seksowna, uszyta z różnorodnych materiałów, a nie z jednej rolki! A sam pokaz uwodził prostotą.
Tym razem nasze gusta nie pokrywają się. Oglądając najnowszą propozycje, doszedłem niestety do wniosku, że ciekawszy byłby spacer po niejednej sieciówce. A szkoda, bo to dobry projektant. - to jednak tylko takie moje pierdu, pierdu...


Glamour dało nam dobry, kontrowersyjny artykuł. Passent w pewnych momentach jakby z próbą zadrwienia, czy też własnego zwątpienia, zbędnie podkreśla wyznanie braku pojęcie o modzie. Czy taka osoba może zachwiać renomę niektórych marek? 
Zważywszy na sześciocyfrowy nakład artykuły - nie wiem. 

Są i gwiazdy wieczoru - pięcioletnie dżinsy, wyciągnięty sweter i torebka pożyczona najprawdopodobniej od mojej praprababci. Pewien jednak jestem, że ona lepiej ubierała się na sierpniowe żniwa!



12 komentarzy:

  1. Dlugi tekst, ale przeczytalam. Spodobal mi sie sposob Twojego pisania, naprawde swietny blog!! czekam na wiecej wpisow

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałem ten artykuł, moim zdaniem potrzebne jest spojrzenie na modę, sztukę ze strony laika , osoby która nie ma pojęcia o tym świecie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że jest. Tego typu artykułów powinno być więcej.
      Jednak odniosłem wrażenie, że tekst był wypełniony wyolbrzymianiem i naciąganiem niektórych faktów szczególnie jeśli chodzi o pokaz P&B ;)

      Usuń
  3. bardzo dobry post - ciekawy i fantastycznie napisany - będę częściej zaglądać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. http://gold-on-ceiling.blogspot.com/
    powracam!

    OdpowiedzUsuń
  5. origamiiptaki.blogspot.com zapraszam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawie napisany post !
    Będę zaglądał tutaj częściej !
    Pozdrawiam,
    radlewski.com
    Facebook

    OdpowiedzUsuń
  7. Długi tekst, a tu sesja... :P Ale dodaję do obserwowanych, na pewno wrócę poczytać, bo zaciekawił mnie temat. Brakuje takich miejsc w blogosferze, gdzie oprócz oglądania ciuchów można przeczytać co się dzieje w świecie mody. Jestem za, kibicuję i na pewno wrócę!

    OdpowiedzUsuń
  8. Muszę przyznać,że tekst jest genialny! Podbiłeś moje serce stylem swojego pisania i przekazywania informacji jak równiez spostrzeżeń, naprawdę życzę ci powodzenia w dalszym prowadzeniu bloga i czekam na kolejną dawkę artykułów od ciebie!!
    nie rozumiem tylko tak małej liczby obserwatorów?!!

    OdpowiedzUsuń