Sukces sieciówki wytworem młodych dłoni?

Coroczna kolekcja gościnnego projektanta w H&M stała się już tradycją. Sukces "sieciówkowych" propozycji Aleksandra Wanga, które już w dzień premiery rozeszły się niczym torby Wittchen w znanej sieci supermarketów, ogarnęła cały świat mody.Dziś jednak nie o sprzedaż chodzi  - ani tę właściwą, ani na wszelakich portalach aukcyjnych, gdzie znaleźć można nie tylko ubrania. W momencie, gdy wszyscy szykowali się oblężenie sklepów, do sieci wypłynął pewien poruszający film.

Prowizoryczna, nieduża hala fabryczna, grupa młodych Indusów i widocznie wypracowana umiejętność wszywania metek. No właśnie - metek, na których bez trudu rozpoznać można logo tegorocznej kolekcji znanego kreatora dla brandu odzieżowego. Wszystko zwieńczone wyznaniem jednego z małoletnich. Całość w otoczeniu ciągłego hałasu dziesiątek pracujących maszyn do szycia. 

Potencjalny wyciek, rozpowszechniony głównie dzięki Facebookowi, odbił się szerokim echem na całym świecie. Fala oburzenia nabierała niszczycielskiej mocy, gdy wreszcie H&M, oficjalnie postanowił zabrać głos w tej sprawie. Oczyszczając się z inkryminacji oświadczył, że pośród krajów, w których produkowana jest kolekcja nie znajdują się Indie, a oni sami stanowczo  przeciwni są pracy nieletnich (w każdym razie ta wersja była by zawsze taka sama). Ponadto dostrzegają też różnicę pomiędzy pierwotną metką, a tą, którą możemy zobaczyć na niespełna ponad minutowym filmiku.

Oczywistością było, że film nie jest przypadkową, amatorską produkcją i wiąże się z nią akcja na szeroką skalę. Tego typu kampanie nie powstają, aby zaszkodzić wizerunkowi, któregoś z "zamieszanych" w sprawę stron. Musimy zdać sobie sprawę, że w krajach "Trzeciego świata" (choć nie tylko!) praca od wczesnego dzieciństwa jest na porządku dziennym, stanowiąc czasem, jedyną możliwość utrzymania rodziny. My jako importerzy, nie chcemy tego problemu widzieć. Najłatwiej przecież pozostać indyferentny, czerpiąc zysk i  udając, że nie ma w tym nic złego. Prawda?

Może stojąc właśnie w kolejce, analizując kolejne powiadomienia na instagramie, zastanowisz się co masz właściwie na sobie..




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz