5 lat farbowania bawełny przez Qpisza

"Podaruj mi trochę słońca, podaruj mi trochę słońca, podaruj mi trochę słońca...", śpiewała na żywo, gdy wbiegałem do  tradycyjnie już industrialnej hali Soho Factory Natalia, która zapomniała o piersiach Przybysz. 

Podduszony na wstępie temperaturą powietrza, mogącą konkurować wysokością słupka rtęci z archipelagiem Balearskim, nie zdążyłem ogarnąć, że właśnie moje modne spóźnienie przegięło i wygrałem ze wszystkimi najjaśniejszymi gwiazdami, świecącymi nam od poniedziałku do piątku swym serialowym blaskiem. 

Przyznaje się - nie zdążyłem zobaczyć całości urodzinowego pokazu Roberta Kupisza, owocu pięcioletniej pracy przy farbowaniu bawełny na zatłoczonym feszyn dzieciakami podwórku modowym. Jednak jeśli już przy szczerości pozostaję to najbardziej żałuję nieusłyszenia tamtego wieczoru wykonu Natalii 'Miodu" i tego, że nazywa się niebo...

Było pół, albo i cała Warszawa, tort, gratis urodzinowe topy, które na portalach aukcyjnych nagle przestały być darmowe i wpisany już permanentnie w Qpiszowy after taniec, ociekający Wyborową w 4 smakach. 

 Obudziwszy się dnia następnego, wyszukałem sylwetki przechadzające ostatniego wieczoru po posadzce przy Mińskiej 25. Przygotowany na kilkuminutowe porwanie falą gorącego Oceanu, uzbroiłem się nawet w schłodzoną Perlage, znalezioną razem z urodzinowym topem w torebce z logiem Qπш.Przydała się, bo przecież nawet jeśli nie na szmatki to i tak każdy ma na co u Roberta popatrzeć i nie mówię tu o niewygodnych Kazarach, czy scenografii. 

   


Miłośnik jazdy na rolkach zabiera nas nad morze, ubierając w doskonale znane nam streetwearowe propozycje, tym razem w odcieniach  WOPR-owskiej czerwieni, grafitowych szarościach z niedyskretnie naszytymi symbolami marynistycznymi, stanowiącymi  jednocześnie część inspiracji do urodzinowej kolekcji. Robert  zaprasza   również na zmysłowy spacer po plaży, wszystko  za sprawą romantycznych, jednocześnie zwiewnych koszul, odsłaniających ramiona, spódnic frotte, niby obwiązany wokół pasa ręcznik, czy przewiewnych tunik, upiętych niczym plażowe pareo.

Ocean 5 na lato 2017 to prywatny Qpiszowy kurort pełen zmysłowych syren, których łuski zastąpiły okazałe wielkością cekiny, wysportowanych ratowników i marynarzy, pośród błękitu nieba, wody, piasku i muszel - zastępujących tym razem w roli naszyjników złote Lwy z GANGSTA.




2 komentarze:

  1. super poczucie humoru w tekscie hahhaha!!

    OdpowiedzUsuń
  2. super!!! obs za obs? kom za kom??? :DDDDD

    OdpowiedzUsuń